Zaznacz stronę
Kręci filmy choć… traci wzrok. Dominik z Coventry zbiera na profesjonalną kamerę. Pomożemy?

Kręci filmy choć… traci wzrok. Dominik z Coventry zbiera na profesjonalną kamerę. Pomożemy?

Młody twórca kończy w tym roku 18 lat. Niestety  od urodzenia cierpi na chorobę genetyczną, zespół Ehlersa Danlosa.  W 2015 roku nagle zaczął tracić wzrok! 

Nie zamierza jednak rezygnować ze swojej pasji i chce zakupić profesjonalną kamerę. Ogłoszona została publiczna zbiórka na ten cel. Zostało do zebrania  już tylko £575! 

 

Jak wesprzeć?

 

GoFundme/KameraDlaDominika

 

Dominik jest bardzo zdolnym dzieckiem  zdobył wiele nagród. Uwielbia też, kiedy ma możliwość nagrywania filmów. Jego marzeniem jest kupno kamery, która jest dość droga i w związku z tym prowadzimy zbiórkę.

– pisze mama, Gosia Musiał

Choroba Dominika nazywa się Leber’s Hereditary Optic Neuropathy (LHON). Po rehabilitacjach i różnego rodzaju wizytach w szpitalach w Polsce okazało się, że można jakoś z tym żyć. Niestety życie nas nie rozpieszcza i w 2015 roku zaczęło się znowu coś nowego. Syn tak nagle zaczął tracić wzrok. Zaczęło się to od tego iż poszłam z synem do okulisty, ponieważ stwierdził że nie widzi z daleka. Już na wizycie okazało się, że coś jest nie tak. Miał wiele badań, różnego rodzaju wizyt w różnych miastach takich jak między innymi: Londyn, Newcastle, Birmingham, Coventry. Na dzień dzisiejszy syn jest uznany jakoś osoba niewidoma i chodzi z białą laską. Dominik widzi tylko plamy ale wzrok się pogarsza. Przez ostatnie dwa miesiące otrzymywał tabletki testowe po których nie wiedziano co może się zdarzyć, ale zaczęli je dawać synowi. Niestety przerwano dawkowanie i odstawiono tabletki ponieważ pojawiły się skutki uboczne. Mieliśmy nadzieję że się uda i choć trochę będzie widział. Niestety ostatnio w Londyńskim szpitalu powiedziano nam, że nie mogą leczyć Dominika ponieważ nie ma na to lekarstwa. 🙁 🙁 🙁

 

Filmy Dominika

– Film stworzony przez moją siostrę i mnie z odrobiną pomocy naszego taty. 30-minutowy film dokumentalny o KL Auschwitz-Birkenau ze specjalnym przekazem na zakończenie – pisze autor  filmu, Dominik Musiał.

Co zamiast „kieszonkowego”? O mądrym wychowywaniu dzieci pisze Rafał Kupis, autor projektu „Boskie Pieniądze”.

Co zamiast „kieszonkowego”? O mądrym wychowywaniu dzieci pisze Rafał Kupis, autor projektu „Boskie Pieniądze”.

Miałem przyjemność współtworzyć z Tomkiem i Pawłem z Misja52 projekt „Dzieci, Mądrość, Finanse”. Już pierwszego dnia pojawiły się ciekawe komentarze, które zachęcały do włączenia się w dyskusję. Postanowiłem jednak do końca projektu nie włączać się do rozmów, aby przypadkiem nie „wyskoczyć przed szereg” i odpowiadając, nie zdradzać zasad przewidzianych no kolejne dni.

 

|  Zobacz plakat:  7 zasad „Dzieci, Mądrość, Finanse”  |

 

Dyskusja była bardzo interesująca i momentami nawet „gorąca”, ale wydaje się to oczywiste. Mowa była o jednym z aspektów wychowania naszych dzieci, a jest to temat delikatny i ważny dla większości rodziców. Reakcje te świadczą o Waszym zaangażowaniu i trosce, co jest nie do przecenienia i to jest najważniejsze. Wszelkie rady natomiast mają znaczenie drugorzędne i jeżeli się komuś przydały to „Chwała Panu”, a jeżeli nie to znaczy pewnie tyle, że ten temat został już „przepracowany”.

Projekt dobiegł końca, ale tylko w pewnym sensie, bo przecież wychowanie to proces, a nie tylko krótki projekt. Dlatego kiedy Tomek zaproponował mi abym podzielił się z Wami tym „jak to jest u nas”, z wielką chęcią no to przystałem.

Nasza rodzina to Mama i Tata [Karolina i Rafal] oraz córka i dwóch synów [Sara, Tobiasz i Jeremiasz]. Ach są jeszcze dwa psy – Milka i Coffee. Ten szczegół może okazać się istotny, ale o tym za chwilę.

Lawina  zmian

Nasza przygoda z „biblijną edukacją finansową” rozpoczęła się dwa i pół roku temu, kiedy szukałem dobrej rady aby poprawić naszą sytuację finansową i naprawić popełnione błędy. W swoich poszukiwaniach natrafiłem na podcast Dave’a Ramsey’a [wszystkie linki znajdują się na końcu tego tekstu]. Tak się wszystko rozpoczęło. Wręcz nałogowo słuchałem podcastu Dave’a [a to niemal 3 godziny od poniedziałku do piątku]. Bardzo szybko przeczytałem tez Jego sztandarową książkę „The Total Money Makeover”. Lawina pozytywnych zmian ruszyła. Ten proces był już nie do zatrzymania i w znaczący sposób odmienił nasze życie i podejście do finansów. Kolejna książka jaka trafiła w moje ręce to „Smart Money, Smart Kids”, autorstwa Dave’a i Jego córki Rachel Cruze. Nakładem wydawnictwa Szaron ukazało się jej polskie wydanie zatytułowanie „Dzieci Mądre Finansowo”. Na tej właśnie książce oparłem ten projekt.

A jak to jest u nas?

Nasze dzieci dostawały kieszonkowe w formie tygodniówki. Czasami też zdarza się, ze dostają prezenty w formie gotówki od najbliżej rodziny. W wyniku naszych poszukiwań i „lekcji” ze wspomnianej książki autorstwa Dave’a i Rachel, postanowiliśmy zmienić nasze podejście i umożliwić dzieciom zarabianie, w miejsce pieniędzy „za nic”. Nasze dzieci nigdy nie wykazywały postaw roszczeniowych. Zauważyliśmy jednak, że za czasów „kieszonkowego” wydawały pieniądze bez większego zastanowienia, w myśl zasady „łatwo przyszło, łatwo poszło”. Dodatkowym minusem takiej sytuacji [kieszonkowej] był brak wyrazistości przekazu. Skoro rodzice dają nam pieniądze na zasadzie uznaniowej, to nic nie powinno stać na przeszkodzie, aby „dofinansowali” nas kiedy wyczerpiemy zapasy, bo skoro dali X to mogą dołożyć Y, gdyż to nie zależy od naszego wysiłku ale od uznania rodziców.

Wprowadzenie systemu „zarobkowego” wprowadziło znacząca zmianę. Dzieci w bardzo naturalny sposób go przyjęły. Zrozumiały, że ich sytuacja finansowa zależy od ich pracy. Czy nie jest to jedna za najważniejszych lekcji jakie rodzice powinni przekazać swoim dzieciom? Lekcja tym cenniejsza, że deficytowa w dzisiejszych czasach i w kraju w jakim przyszło nam żyć. Oczywiście bywa tak, ze nie zarobią w jakimś tygodniu nic, ale wówczas mogą winić tylko siebie. Możliwości pracy jest wiele. Wystarczy chcieć. Jeżeli natomiast starają się, to wychodzą na tym o wiele lepiej niż „na kieszonkowym”, które ze swojej natury jest ograniczone, a przynajmniej być powinno, gdyż inaczej jest bardzo destrukcyjne dla dziecka.

Oczywistym jest też to, że nie płacimy dzieciom za wszystko. Jak każdy z domowników, nasze dzieci mają swoje obowiązki, które stanowią wkład w budowanie rodziny i domu w którym żyją. Podział ten jest mniej istotny i właściwy każdej rodzinie. Rodzice będą najlepiej wiedzieli jak wyróżnić obowiązki domowe od okazji do zarobienia na swoje potrzeby. W naszej rodzinie nie ma mowy o płaceniu za naukę i wyniki. Dzieci rozumieją, że to ich obowiązek i przywiej zarazem. Staramy się im przekazać, że nauka to inwestycja w nich samych, rozwój talentów jakie otrzymali od Boga i przygotowanie do bycia odpowiedzialnym dorosłym, który potrafi zadbać o siebie i rodzinę, ale również służyć innym. Porządek w pokojach to również jest ich obowiązek nie podlegający wynagrodzeniu. Nakrywanie do stołu i sporządzanie po posiłkach to też część bycia rodziną a wiec robimy to wszyscy w miłości i z radością, czasami nieuświadomioną, ale jednak.

Naszą decyzją [Żony i moją] jest, że dzieci mogą zarobić wykonując przede wszystkim prace, które moglibyśmy zlecić komuś innemu i zapłacić za nie, np sprzątanie samochodu. I tak zamiast płacić na myjni pieniądze wędrują najczęściej do naszego najstarszego syna. Kolejnym przykładem jest niszczenie dokumentów w niszczarce, sprzątanie biura taty czy garażu. Popularne w naszym domu są również całotygodniowe dyżury przy psach, zmywarce czy suszarce do ubrań, wynoszeniu recyklingu, śmieci etc. Ostatnio dzieci starsze zyskały nową możliwość, czyli pomoc w lekcjach młodszemu rodzeństwu. Nie jest to w żadnym wypadku ich obowiązek, bo to nasza – rodziców odpowiedzialność, odbywa się to jednak ze sporą korzyścią dla pobierających naukę, a pomagający też zyskuje.

Przykłady takie można mnożyć, jednak nie o to tu chodzi. Mocno wierzę w rozsadek rodziców i jeżeli tylko działają w jedności jako mąż i żona, na pewno wypracują najlepsze rozwiązanie dla swoich dzieci.

Nie mogę pominąć trójpodziału zarobionych, ale również otrzymanych w formie prezentów [tego nie jesteśmy w stanie powstrzymać] pieniędzy. Przypomnę „3 słoiki” Dawanie, Oszczędzanie i Wydawanie. Nasze dzieci przyjęły to bardzo naturalnie. I tak jest w przypadku znakomitej większości dzieci. Warto o tym pamiętać i pomagać im rozwijać te umiejętności. Pamiętajcie, „ czym skorupka za młodu …”. I nie o wielkości procentowe się tu rozchodzi ale o praktykę.

Dawanie

W naszym domu zachęcamy dzieci aby z tego „słoika” zabierały pieniądze na ofiarę podczas Mszy Świętej. Również wspomagają tymi pieniędzmi akcie dobroczynne w okresie Adwentu czy Wielkiego Postu. Jeżeli usłyszą o jakiejś inicjatywie która poruszy ich serce również korzystają z tego „słoika”.

Oszczędzanie

Nasze dzieci prowadzą je dwutorowo. Po pierwsze na określony cel. I tutaj zaskakują nas pozytywnie, jak bardzo potrafią być skoncentrowane. Np sfinansowanie zakupu hulajnogi czy konsoli do gier. Po drugie jest to „słoik” na wszelkie nadwyżki finansowe, które staramy się określać jako fundusz na „czarna godzinę”.

Wydawanie

Ostatni ze słoików. Tu trafiają fundusze po zasileniu dwóch najważniejszych „słoików”. Nasze dzieci same decydują na co przeznaczą te pieniądze. Oczywiście czuwamy aby nie było to coś destrukcyjnego dla nich. Jeżeli zdecydują się na wydanie wszystkiego za jednym podejściem, to pozwalamy im na to [oczywiście tłumacząc konsekwencje]. Jest to cenna dla nich lekcja. Nie pamiętam, aby którekolwiek z naszych dzieci zrobiło tak więcej niż jeden raz.

Na koniec chce się podzielić z Wami jeszcze jedna uwagą. Dzieci, jak również nas dorosłych, można podzielić na dwie grupy: „oszczędzający [savers]” i „wydający [spenders]”. Zapewne od razu potraficie określić do której z kategorii należą Wasze dzieci. Nam przychodzi to be trudu, również w odniesieniu do nas samych czy naszych najbliższych. Otóż odpowiednia edukacja finansowa potrzebna jest obydwu grupom. Inaczej z wielkim prawdopodobieństwem „wydający” popadnie w długi i „oszczędzający” stanie się niczym Sknerus McKwacz, z popularnej bajki Disney’s.

W naszym domu działa to znakomicie. Te z dzieci które są naturalnymi „wydającymi” uczą się powściągliwości i planowania, „Oszczędzający” natomiast w radością zapraszają np calą rodziną na lody, za które sami płacą. Takie podejście ma jeszcze jedna ogromną zaletę, która mocno uwidacznia się w rodzinie. Jedni uczą się od drugich, wzajemnie się ubogacając i wzmacniając. To buduje już całą rodzinę.

Trochę się rozpisałem, ale jest to temat bardzo dla mnie ważny. Do tego stopnia, ze rozpocząłem projekt „Boskie Pieniądze”. Rozwija się on powoli, ale  kiedyś usłyszałem od pewnego Chińczyka: „good food takes time”.

Podsumowując pragnę raz jeszcze podkreślić, że nie chodzi w tym wszystkim o wielkości procentowe czy też co jest na liście obowiązków a za co finansowo wynagradzamy dzieci, to sprawy ważne ale nie najważniejsze. Istotą jest to, że Bóg powierzył nam swoje ukochane dzieci, które my mamy niesamowity przywilej nazywać naszymi dziećmi. Jest to ogromna odpowiedzialność i musimy dać naszym dzieciom to co najlepsze i tyle na ile nas stać. Mamy obowiązek wykorzystywać wszystkie okazje, aby je uczyć i nade wszystko kochać, nie zapominając przy tym o edukacji finansowej. W dziecinie finansów Bóg też chce dla nas pełni i szczęścia, o czym często do nas mówi przez karty Pisma Świętego. Pamiętajmy o tym.

Rafał Kupis.

____________________________________________

Linki do źródeł wymienionych w artykule:

Portal Dave’a Ramsey’a

Podcast Dave’a Ramsey’a

Książka “Total Money Makeover”

Książka “Smart Money, Smart Kids”

Polskie wydanie książki “Smart Money, Smart Kids”, wydawnictwo Szaron “Dzieci Mądre Finansowo”

20 maja, w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, odbędzie się Święto Rodziny w Laxton Hall.

20 maja, w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, odbędzie się Święto Rodziny w Laxton Hall.

Polska Misja Katolicka w Anglii i Walii, zaprasza 20 maja do Laxton Hall na Uroczystość Zesłania Ducha Świętego.

Popularne Święto Rodziny, które odbywa się od 2011 roku w Laxton Hall, wcześniej jako „Zielone Świątki” odbywało się w Fawley Court. Wydarzenie rozpocznie się Mszą Świętą o 12:00. Następnie czas wolny, grill i o 14:30 konferencja ks. Abp Wiktora Skworca pt. „Duch Święty, który umacnia miłość w rodzinie”. O 15:15 koncert Maleo Reggae Rockers a całość zakończy się Adoracją Najświętszego Sakramentu o 16:30.

Szczegóły na plakacie ⇒

Adres: Laxton Hall, Corby NN17 3AU

Reportaż z Laxton Hall, zrealizowany przez TV Trwam w 2014r.:

Jak uczyć dzieci zarządzania pieniędzmi? Ciekawa dyskusja podczas projektu 7 zasad.

Jak uczyć dzieci zarządzania pieniędzmi? Ciekawa dyskusja podczas projektu 7 zasad.

Projekt 7 zasad, to nowa propozycja Misji 52. Do tej pory ukazały się „Zasady podczas kłótni małżonków” oraz „Dzieci, Mądrość, Finanse”. Przy okazji ostatniego projektu wyłoniła się ciekawa dyskusja.

Celem projektu było przekazanie konkretnych wskazówek rodzicom, którzy chcą nauczyć swoje dzieci mądrego zarządzania pieniędzmi. Projekt ten powstał we współpracy pomiędzy twórcami Misji 52 a Rafałem Kupisem, autorem projektu „Boskie Pieniądze”. Rafał jest mężem i ojcem trójki dzieci, przedsiębiorcą, prowadzi własną firmę. Jest też autorem warsztatów „Biblijne wskazówki zarządzania majątkiem”, które w marcu odbyły się w Londynie.

Zasady pt. „Dzieci, Mądrość, Finanse” są zbiorem wypracowanych w praktyce metod. Przez ostatni tydzień ukazywały się na stronie Misji 52, wzbudzając sporo emocji i komentarzy.  Dwie najciekawsze wypowiedzi publikujemy poniżej. Są one ciekawym uzupełnieniem projektu i mogą służyć jako inspiracja dla innych rodziców.

MAGDA
Długo zmagaliśmy się z tematem kieszonkowego. Nie przemawiało do mnie dawanie kieszonkowego ot tak – właśnie z powodu, że nikt nam nie daje pieniędzy za to, że jesteśmy. Nie przemawiało do mnie płacenie za naukę, wyniki w szkole czy drobne, codzienne obowiązki. W końcu znaleźliśmy rozwiązanie, które zadowala wszystkich. Stworzyliśmy listę prac ekstra, które mi naprawdę pomagają i są dostosowane do wieku. Umycie kuchenki, umycie całej łazienki czy dla 5-latka składanie prania. Stawka nie jest wysoka, np. 2 zł. Dzieci mogą zdecydować czy chcą wykonać daną pracę czy nie. Zarobki są zapisywane i raz w miesiącu wypłacane. Do tego wypłacamy też procent od oszczędności.
Dzieci same decydują czy i na co wydają, zawsze służymy im radą, pomagamy znaleźć taniej, analizujemy z nimi sens wydatku itp.
Naukę oszczędności mają obserwując nas i to jak gospodarujemy pieniędzmi. Są częścią budowania domowego budżetu. Są często przy tym obecne.

 

MONIKA
Nie dostawałam kieszonkowego i nie uważam, tego za błąd ze strony moich rodziców. Wręcz przeciwnie. Uczyło mnie to  dużo, m.in. jeśli chciałam coś kupić i poprosić rodziców o pieniądze musiałam ich przekonać i to nie zwykłym dziecięcym uśmiechem czy wymuszonym płaczem, ale argumentem. To sprawiało, że czasem, a nawet często sama dochodziłam do wniosku, że nie jest to mi potrzebne, a tak naprawdę sprawi tylko przyjemność na chwilę a później pójdzie w kąt. Gdy w wieku 17 lat poszłam do wakacyjnej pracy, nie wydałam pieniędzy na nie wiadomo co, ale przeznaczyłam je na konkretny cel, prawo jazdy. Myślę, że jakbym dostawała kieszonkowe, tak naprawdę nie nauczyłabym się wartości pieniądza, bo nie wiedziałam z jakim trudem ze strony rodziców to się wiązało. Ale uważam też, że tak naprawdę to postawa rodziców i ich stosunek do pieniądza kształtuje w dziecku w dużej mierze to jak będą zarządzać pieniędzmi teraz, bądź w przyszłości.

Cała dyskusja dostępna jest w komentarzach pod zasadami TUTAJ.

 

SKLEP KRL: Książeczki Misja 52 dla małżonków ponownie dostępne.

SKLEP KRL: Książeczki Misja 52 dla małżonków ponownie dostępne.

Ponad 450 książeczek rozdysponowanych. Zostało 230 par. Książeczki Misja 52 dla małżonków są ponownie dostępne w naszym sklepie.

Przejdź do SKLEPU ⇒

Twórcy projektu Misja52

Żona dla męża

Żona dla męża

Mąż dla żony

Mąż dla żony

Okładka książeczki

OPIS PRODUKTU

Zadania dla żony:

Książka skierowana tylko do kobiet. Znajdziesz w niej propozycje, których realizacja pomoże Ci ulepszyć Twoje małżeństwo i uczynić je bardziej twórczym. Są to inspirujące zadania na każdy tydzień w roku, które możesz wykonać dla swojego męża. Nie musisz kurczowo trzymać się zawartych tu propozycji – jeśli wymyślisz coś lepszego, realizuj swoją wersję. Chcemy Cię jedynie zainspirować i przekonać do tego, że warto inwestować w swoje małżeństwo. Niektóre z zadań przeznaczone są tylko dla Ciebie – jeżeli sama będziesz zmieniać się na lepsze, skorzysta na tym także Twój mąż. Możesz zacząć
w dowolnym momencie – ważne, że podejmiesz wyzwanie. Gotowa na misję? Zaczynamy!

Pobierz przykładową wersję klikając TUTAJ ⇓

Zadania dla męża:

Każdy mężczyzna lubi wyzwania. Książkę kierujemy do Was Panowie. Znajdziecie w niej pięćdziesiąt dwa zadania na każdy tydzień w roku, które pomogą zadbać o jakość Waszych małżeństw. Zawarte ropozycje umocnią w Was zaradność, pomysłowość i odpowiedzialność. Można rozpocząć w dowolnym momencie. Ważne, aby podjąć wyzwanie.

Pobierz przykładową wersję klikając TUTAJ ⇓

 

 

Pin It on Pinterest